No to jako pierwsza podsumuje mój tydzień.
Było słodko-czekoladowo-ciastkowo. Zwłaszcza wczoraj espresso z saszetka czekolady na gorącu i dużo cukru, po to aby zyskać trochę energii i posprzątać chałupę. Pomogło.
W tym tyg przebiegłam w poniedziałek nową trasę uwaga całe 1,5km. tak się zmachałam, że cały wtorek bolały mnie mięśnie. Ale ta sama trasa od środy do piątku codziennie, pokonywana była już przeze mnie bez większego bólu, no i stanowczo za szybko 10-15 minut i po biegu. Dlatego od poniedziałku nowa trasa 2km, zobaczymy jak mi pójdzie.
Zdałoby się trochę basenu, może w przyszłym tyg sprawdzę czy uda mi się coś szybciej ten 1km przepłynąć bo do tej pory to była marna prędkość: 1km/h
Dziś na śniadanie powrót do tradycji, płatki fitness + otręby + orzechy zalane wrzątkiem.
Było słodko-czekoladowo-ciastkowo. Zwłaszcza wczoraj espresso z saszetka czekolady na gorącu i dużo cukru, po to aby zyskać trochę energii i posprzątać chałupę. Pomogło.
W tym tyg przebiegłam w poniedziałek nową trasę uwaga całe 1,5km. tak się zmachałam, że cały wtorek bolały mnie mięśnie. Ale ta sama trasa od środy do piątku codziennie, pokonywana była już przeze mnie bez większego bólu, no i stanowczo za szybko 10-15 minut i po biegu. Dlatego od poniedziałku nowa trasa 2km, zobaczymy jak mi pójdzie.
Zdałoby się trochę basenu, może w przyszłym tyg sprawdzę czy uda mi się coś szybciej ten 1km przepłynąć bo do tej pory to była marna prędkość: 1km/h
Dziś na śniadanie powrót do tradycji, płatki fitness + otręby + orzechy zalane wrzątkiem.